piątek, 9 listopada 2012

[050] Od czapy

Coś szaro to widzę. Pomysł czapy wziął się z czapy a wydziergały go łapy. Wypatrzyły inne gały i teraz leci taśmówka. Do zanudzenia jeden krok, jeden jedyny krok, nic więcej... (podśpiewuję sobie pod nosem, bo nie cierpię dziubać* tych samych rzeczy pod rząd!). Na całe szczęście kolory ulegają wymianie, ale aby nie zanudzić potencjalnego oglądacza blogowego, ograniczę się to zdjęcia w "szarszych odcieniach szarości".


PS
*Dziubanina to neologizm wynaleziony przeze mnie na potrzeby określenia czynności, które mają związek z szydełkiem, bądź drutem. Coś na pograniczu dzióbania i dłubania, dźgania i plątania aż do... końca efektu:)
Bom ja niecierpliwa wielce, jak już coś wymyślę, to natychmiast efekt końcowy chciałabym zobaczyć, z pominięciem fazy produkcyjnej, oczywiście!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz