środa, 26 września 2012

[034] Kołnierzyk

Kołnierzyk wykonałam z bawełnianej koronki, ozdobiłam perełkami, doszyłam satynową tasiemkę i wystawiłam w Art Stacji.


wtorek, 25 września 2012

[033] Komplecik dla chłopca "Mały Wiking"

Wydziubałam* komplecik dla chłopca. "Mały Wiking - bo tak mi się skojarzyło, gdy zobaczyłam efekt końcowy projektu autorskiego czapeczki.
Lepszy Mały Wiking, niż Mały Diabełek:)

  *Dziubanina to neologizm wynaleziony przeze mnie na potrzeby określenia czynności, które mają związek z szydełkiem, bądź drutem. Coś na pograniczu dzióbania i dłubania.   

sobota, 22 września 2012

[032] Szydełkowe drobiazgi

Uczynione jakiś czas temu. Żadna nowość. Wrzucone na tapetę, by mi wiatr nie hulał po blogu...

Saszetka na babskie malowidła. Taki połyskujący organizer, który łatwo capnąć, nurkując w przepastnej torbie za błyszczykiem, czy innym pudrem :)

Z tej samej bajki, ale z innej nitki ocieplacz na telefon...





Podobnych wynalazków wydziubałam szydełkiem ilości dość spore, ale ten jedyny biedaczek uchował się nie wiem jakim cudem na dysku. Reszta jest "w używaniu" u dobrych ludzi, niejako incognito :)

czwartek, 6 września 2012

[028] Kolorowy deszcz


Nadziubałam * się kiedyś, oj nadziubałam*... Szydełeczko - koraliczek, szydełeczko - koraliczek, zupełnie jak ten świstak z reklamy, co to zawija w te sreberka, zawija... aż wylenieje ze starości. Ja, co prawda chyba tylko letko posiwiałam (tak ze trzy włosy wszystkiego), za to wyszedł mi naszyjniczek pasujący do każdej niemal kreacji :) Ale to było dawno temu, zimową porą jeszcze. Ochłonęłam, otrzepałam się i znowu nabrałam ochoty na "świstakowe prace wyczynowe".

* Dziubanina to neologizm wynaleziony przeze mnie na potrzeby określenia czynności, które mają związek z szydełkiem, bądź drutem. Coś na pograniczu dzióbania i dłubania.   

[027] Z cyklu Podwójne widzenie







Oświadczam, że nie dziubałam tych koralików na rauszu, ani pod wpływem... Za to przyznaję się, że doznałam olśnienia, tudzież jasnowidzenia, zaraz po tym, jak odkryłam, że na jeden sznur mam za mało koralików. Z prostej matematyki mi wyszło, że 2 x za mało = raz a dobrze!