czwartek, 9 maja 2013

[122] Śmierć Szczurów

Kto czytał "Kosiarza" Terrego Pratchett'a, to wie, co wydziubałam córce na imieniny :)


"Miał około sześciu cali wzrostu. Nosił czarną szatę. W szkieletowej łapce ściskał kosę. Biały jak kość nos z widmowymi szarymi wąsikami sterczał spod cienistego kaptura.
Bill Brama podniósł go. Kształt nie opierał się, ale stał mu na dłoni i spoglądał na niego jak jeden profesjonalista na drugiego.
JESTEŚ... odezwał się Bill.
Śmierć Szczurów przytaknął.
PIP.
PAMIĘTAM, rzeki Bill, JAK KIEDYŚ BYŁEŚ CZĘŚCIĄ MNIE.
Śmierć Szczurów pisnął znowu.
Bill Brama pogrzebał po kieszeniach spodni. Schował tam swoje kanapki... O, są.
PRZYPUSZCZAM, powiedział, ŻE CHĘTNIE ZAMORDUJESZ KAWAŁEK SERA.
Śmierć Szczurów przyjął ser z wdzięcznością."



"-Pip? Pip?
PIP, wyjaśnił Śmierć Szczurów.
- Piip?
PIP, potwierdził Śmierć Szczurów.
- [nastroszenie wąsików] [zmarszczenie noska] ?
PIP.
Szczur był załamany. Śmierć Szczurów położył mu na ramieniu kościstą, ale nie do końca
nieżyczliwą łapkę.
PIP.  "




"-I... co teraz?
PIP
Dusza pana Poundera spojrzała na jego ręce. Zdawały się wydłużać, porastać sierścią... Czuł, jak rosną mu uszy, czuł także pewne krępujące wydłużenie u podstawy kręgosłupa. Większą część swojego życia poświęcił dość jednostajnym czynnościom w ciemnych miejscach, ale mimo to..
- Przecież ja nie wierzę w reinkarnację!- zaprotestował.
PIP
A to- co pan Pounder zrozumiał z absolutną, szczurzą pewnością- oznaczało: reinkarnacja wierzy w ciebie."



9 komentarzy:

  1. Cudny szczurek, moje dziewczyny zapiały z zachwytu :), na dodatek starsza poznała skąd ta postać :) ile centymetrów ma ten przyjemny gość ? :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiałam się zmieścić w 15 cm, bo takie było życzenie starszej latorośli. Tylko jak to zmierzyć? Od uszu, czy od kaptura?

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne wykonanie i pomysł rewelka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Pomysł córki. Wpuściła mnie też w hełm rycerski i "Offcowe opowieści".

      Usuń
  4. Auper szczurko- śmiertka! A że to postać z książki, to nadaje temu jeszcze sensu dodatkowo. Pratchett ma niezłe książki ale niektóre absolutnie abstrakcyjne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję! Do czytania Pratchetta podchodziłam dwa razy. Musiałam wrzucić na luz, by móc odbierać świat Jego zmysłami. Takie czytanie "pomiędzy" i "ponadto", oczyszcza umysł. Abstrakcja w postaci absolutnej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednym słowem - pikne!

    OdpowiedzUsuń