wtorek, 25 czerwca 2013

[134] Azteckie złoto

Będąc w posiadaniu unikatowej, złotej nici, uczyniłam kiedyś kilka naszyjników z kamieniami półszlachetnymi, masą perłową i koralami. W zasadzie z wszystkich byłam zadowolona, oprócz jednego. Czegoś mi w nim brakowało. W niedzielę wpadł mi w ręce, to go sobie przerobiłam. Dołożyłam mu sieczkę z tygrysiego oka.



No i teraz jestem zadowolona... z noszenia, oczywiście, bo na zdjęciu jak zwykle nie widać tej całej magii.


Naszyjnik inaczej prezentuje się w dziennym świetle, a inaczej w sztucznym...





... a na zdjęciu nie prezentuje się wcale!

No dobra, kiepski ze mnie fotograf:)

3 komentarze:

  1. Cudowny! Mimo, iż to nie do końca są moje kolory, wygląda pięknie - pasuje i do eleganckiej sukienki, i do zwykłego T-shirtu, rurek i balerin. Moja mama ma coś podobnego w swojej "kolekcji" biżuterii, więc wiem, że na zdjęciu może nie oddaje całego swojego uroku, ale w rzeczywistości prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baaardzo ładny. A na szyi na pewno wygląda jeszcze lepiej, pewnie się mieni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) Kiedyś nabrałam koleżankę - miałam na sobie podobny naszyjnik, tylko, że z koralowcem. Tak się mienił w słońcu, że myślała iż to łańcuszki z prawdziwego złota:)

    OdpowiedzUsuń