sobota, 29 czerwca 2013

[136] Westi

Od początku nie miałam pomysłu, jak go namalować. Poszłam na żywioł, który wymknął mi się spod kontroli i wyszło coś z pogranicza Ady Warhol'a i kolorowanki dla dzieci :)






Córka mówi, że jest zadowolona z efektu...

6 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wyszło, córka ma rację:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pieseczek jest przesłodki. Można by go schrupać gdyby nie to, że jest z materiału. Pozdrawiam i gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Młodsze dziecię pokręciło nosem i stwierdziło: "phi, taki mało realistyczny".
    Odparłam, że ten akurat jest artystyczny... i dodałam szybko, by uprzedzić dalsze uszczypliwości: "no cóż, jaki artysta, taki artyzm".
    "A takiego mi namalujesz?" - i tu dziecię pokazało mi komórkę ze zdjęciem naszego Kudłatego.

    Ta, to potrafi podnieść matce, nie tylko ciśnienie, ale i poprzeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ mamy pokrewieństwo dusz :))) Właśnie wczoraj skończyłam szyć torbę i malować na niej psa dla mojej siostry :))
    Twój pies jest słodki ...po prostu ma charakter :) od razu widać że to wesoły piesek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na Twoim blogu, widziałam, podziwiałam - o taki realizm mojej dziecinie chodziło - ma być jak ze zdjęcia.
      Tylko jak tu namalować psa, który z góry do dołu jest biały... z domieszką pożółkłego kłaka? Chyba namaluję na białej koszulce oczy i nos i każę się domyślać reszty?

      Usuń