wtorek, 23 lipca 2013

[143] Drewniane i polątane

Koniec z zielonym! Czas na drewno!


Moja ulubiona wersja autorskich naszyjników z cyku: "ponawlekał i zaplątał". Robi się prosto. Najpierw szykuję sobie kilka sznurów z dużymi elementami, a potem siedząc przed telewizorem, udając pajęczycę, oplatam sobie te elementy siecią cieniutkich nici i drobnych koralików. Robota prosta i przyjemna (a co najważniejsze - nie wymaga zakładania okularów!)
Na modelce moja telewizyjna łopatolagia prezentuje się tak:



A co najważniejsze -  naszyjnik cieszy robotnicę i nosicielkę i jest regulowany!

Dla przypomnienia pokażę inne drewniane poplątańce:








Brakuje kilku, ale poszły sobie w świat, zanim zdążyłam je uwiecznić




1 komentarz:

  1. Bardzo podobają mi się poplątańce :) Zwłaszcza to, że nie trzeba do nich okularów :) W sumie nie noszę okularów, ale nawlekanie igły to już raczej z nawlekaczem :)
    Czy drobne koraliki też są drewniane?
    Zainspirowałaś mnie chyba coś sobie takiego zrobię :)



    OdpowiedzUsuń