wtorek, 5 listopada 2013

[158] Brązowy sweter

Sweter jest zwyczajny, czyli propozycja dla kogoś, kto dopiero nauczył się druty trzymać i oczka lewe/prawe dziergać.


Powstał jak zwykle przy okazji... tym razem porządków jesiennych. Pakowałam do wora ciuchy, które wywożę zawsze do Domu Samotnej Matki, gdy córka wyrwała mi z rąk ulubiony golf. Golf za mały, zmechacony trochę, ale jak się okazało - świetnie się układa! I ma to "coś" - jak mawia córka.

Przyjrzałam mu się wnikliwiej, by dojrzeć tego "cosia", co przywiązuje się do ciała podlotka i układa świetnie.
I znalazłam!
To "coś" - to splot ściągaczowy i sposób spuszczania oczek pod pachą.
Tu na nędznym zbliżeniu pierwowzoru, który wykonany jest maszynowo:


Postanowiłam odrobić "oczko w oczko" cały sweter. Aby uzyskać podobny efekt, musiałam zastosować podobną grubość włóczki. Udało mi się dopiero, gdy połączyłam dwie nitki włóczki Mimoza firmy OPUS. Pewnie z pojedynczej lepiej by się dziergało, ale nie miałam nic innego pod ręką.
Efekt:


Cały sweter prezentuje się na płasko tak:


 Różnica pomiędzy swetrami polega na tym, że stary jest sprany i mało elastyczny, a nowy jeszcze ściągnięty. Dorwanie modela w pozycji "wystawnej" było w tym wszystkim największym wyzwaniem. Model ruszał się, stroił miny i wykazywał inne oznaki radości. W końcu strzeliłam kilkanaście szybkich fotek. Udało mi się wybrać dwa zdjęcia robione w trybie automatycznym, czyli w końcowym etapie nie miałam kompletnie wpływu na to, co wyszło:)


Jeśli znajdzie się ktoś, kto zechce odrobić "oczko w oczko" ten rodzaj swetra, to służę instrukcją. Sweter ma rozmiar 34 - 36, ale planuję wykonać podobny w rozmiarze 38, tylko muszę zakupić odpowiednią włóczkę, by nie łączyć już dwóch nitek.


3 komentarze:

  1. Sweterek bardzo ładnie wygląda, ale dla mnie musiałby być ciut dłuższy bo zimą muszę mieć ciepło :) podkoszulki i te sprawy ...... ale młodzież to zupełnie inna bajka nie wiem czy to lepsze krążenie czy więcej ruchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten konkretnie odrobiłam oczko w oczko, by mi młodzież nie wypominała, że znowu mnie fantazja poniosła. A mnie po prostu rozum odjęło, bo skoro czarny chciałam oddać, gdyż za mały był, to nowy powinnam zrobić dłuższy. Chyba sobie wyłączyłam logiczne myślenie :) Jak będę robić swój rozmiar, to zrobię taki za tyłek, bo mi tam zawsze wiatr gwiżdże po nerkach.

      Usuń
    2. No właśnie to ten odwieczny problem modnie czy wygodnie (a raczej ciepło)... nie wiem czemu, ale te wersja za tyłek jest jakoś tak "babciowo" czy "ciociowo" odbierana. No i wszechobecne spodnie biodrówki!!! Na szczęście już można kupić te z normalnym stanem :)

      Usuń