środa, 20 listopada 2013

[161] Ponczo - nietoperz

Miało być ponczo z rozkloszowanym dołem, ale jak się zorientowałam, że włóczka mi się kończy, to musiałam zwęzić moje marzenia do ściągacza. Wyszło jak wyszło. Ja wiem, że miało być inaczej i musi trochę czasu minąć, aż zaakceptuję taki stan rzeczy!
Pewnie poleży trochę i spruję... albo zrobię sobie drugie, a to oddam kuzynce:)
Grunt, że załapałam jak to się robi, a robi się w kółko, tylko trzeba mieć druty na dłuuugiej żyłce. A z tym u mnie krucho.

4 komentarze:

  1. Teraz niedługo już Mikołaj i Boże Narodzenie więc rodzinka będzie mogła się popisać i kupić Ci druty z odpowiednio dłuuuugą żyłką :) a do tego w komplecie najlepiej zestaw wełny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam mistrzynią długodystansowych dzierganek typu płaszcz, kiecka. Powyrywałam wszystkie długie żyłki... i zapowiedziałam, że już nigdy! Teraz już mi przeszło, więc mężuś może spokojnie zakupić zestaw prezentowy, bo dziewczyny, tradycyjnie, stawiają na rękodzieło i nie mogę się doczekać, co mi wymyślą w tym roku:)

      Usuń
  2. Doświadczenie jest zawsze bezcenne, więc cokolwiek zdecydujesz, to i tak jesteś do przodu :) Mnie się takie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - liczy się doświadczenie! Ale chyba się przyzwyczaję, bo tak szkoda mi pruć...

      Usuń