środa, 30 stycznia 2013

[083] Fioletowa kamizela

Wydziergałam kimonową kamizelę z ażurowym dekoltem. 

Rękawy też wykończyłam... nie ażurkiem, ale warkoczem.

Ot, taka szybka robótka na drutkach:)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

[082] Z cyklu Półszlachetnie - Hematyt

Uwielbiam kamienie półszlachetne ale takie dzikie - w formie sieczki, o nieregularnych kształtach, bądź tylko lekko obrobione, bo piękno tkwi w prostocie. Jest w tym magia jakaś, gdyż już samo obcowanie z tymi minerałami podczas robienia biżuterii wycisza ducha i na ciało wpływ ma ogromny.





Ostatnio zasadziłam się na hematyty. Świetnie komponują się z koralikami Toho o metalicznym połysku.


piątek, 25 stycznia 2013

[081] Na górze róże, na dole fiołki

Mam zaszczyt przedstawić Państwu hit sprzed ponad 20 lat, czyli róże z masy termoutwardzalnej...


 i inne kwiatki...





A co na to obecne trendy w modzie?
 

czwartek, 24 stycznia 2013

[080] Drewniak

Drewniak powstał wieki temu i znalazłam go, sprzątając pliki na  komputerze, więc daję mu szansę na swoje "pięć minut" w Cyberprzestrzeni :)

Drewniak z bliska...


A do tego kilka drewnianych bransoletek:



środa, 23 stycznia 2013

[079] Rękodzieła dla Karolinki

Karolinka Urban urodziła się w sierpniu 2011 roku. W piątym tygodniu życia wykryto u niej nowotwór złośliwy wysokiego ryzyka – Neuroblastoma z najgorszym czynnikiem prognostycznym, amplifikacją N-MYC+.
Jedyną szansą na powrót Karolinki do pełnego zdrowia jest leczenie w Klinice w Greifswald (Niemcy), koszt którego lekarze wyceniają na 120 tys. euro!!!!!!!!!!!!!!
Więcej informacji na blogu Karolinki: www.karolinkaurban.blogspot.com.
Całkowity dochód z aukcji przeznaczony jest na leczenie Karolinki.
Przyłączcie się!!! Weźcie udział w aukcji lub dołączcie do grona twórców, którzy przekazują swoje piękne prace na ten szczytny cel!!! Dołączcie do wydarzenia na facebooku:
lub skontaktujcie się z nami drogą mailową: dlakarolinkiurban@gmail.com 
 ten oto naszyjnik:





Przyłączmy się  do tej szczytnej akcji!
W licytacji biorą też udział inne moje prace:
http://allegro.pl/rekodziela-dla-karolinki-26-koszulka-i2971330316.html

http://allegro.pl/rekodziela-dla-karolinki-27-bransoleta-i2971360834.html

sobota, 19 stycznia 2013

[077] Broszki "Rybki", czyli powrót do przeszłości

Te "Rybki", to nie takie tam zwykłe broszki. One mają MOC!!! Co prawda tylko dla mnie i tylko MOC sentymentalną, ale zawsze...
Otóż dawno, dawno temu, gdy naszym zachodnim sąsiadem było "Enerdowo", a wyjazdy do tego kraju kojarzyły się z Eldorado - młodą studentką jeszcze będąc - zaopatrywałam się tam w super modelinę.
Nie wiem, co te Niemce do masy dodawały, ale lepienie z takiej modeliny to była czysta przyjemność.
Pamiętam mikroskopijne detale, wielkie płyty, wszystko było idealne, sprężyste, plastyczne, nie lepiło się do rąk i nie barwiło palców.
A co najważniejsze - efekty wypiekania takich cudeniek w akademickim piekarniku, zapewniały mi niezłą kasę, jak na czasy rozkwitającego kapitalizmu.

Do tej pory, gdzieś tam w kuferkach rodzinnych można natknąć się na efekty mojej pracy.

Mam zaszczyt zaprezentować Państwu trzy rybki wydobyte z przeszłości i jedną - ulepioną teraz - tę niebieską.







piątek, 18 stycznia 2013

[076] Koraliki "Dzień i noc"

Kolejne korale, które w realu prezentują się o niebo lepiej, szczególnie w nocy, przy sztucznym świetle.
Próbowałam fotografować na różne sposoby, ale wyszło, co wyszło...

A tutaj bardziej "dzień", niż "noc"





czwartek, 17 stycznia 2013

[075] Komplet "Błysk w oku"

Bardzo energetyczny komplecik mieniący się wszystkimi kolorami tęczy. W realu prezentuje się o niebo lepiej (przyznaję się - nie umiem zrobić porządnego zdjęcia, bo blask korali odbija światło.)






poniedziałek, 14 stycznia 2013

czwartek, 10 stycznia 2013

[071] Czapka "Hełm rycerski"



Dawno, dawno temu, córka moja podesłała mi taki oto link z zapytaniem:
- Potrafiłabyś wymodzić taką czapkę?
- Pewnie, że potrafiłabym, ale mi się nie chce - padła odpowiedź.
- Tak tylko mówisz - podpuszczała mnie dalej.

Twarda byłam i się nie dałam, aż do czasu... gdy zaniemogłam na dłużej i poległam w łóżku na dwa tygodnie. Gdy już przeczytałam wszystkie zaległości, obejrzałam wszystkie filmy, zrobiłam porządek na kompie, to zatęskniłam za jakąś łopatologiczną robótką. I wtedy natknęłam się na kłębek włóczki w kolorze "hełmiasto - metalicznym".


Nie pozostało mi nic innego, jak ten hełm z nudów "wydziubać".

I tak powstał projekt autorski, chociaż przyznać się muszę, że wzorowałam się na tym i na tym, oraz na tym .

A oto efekt mojej łóżkowej pracy:


Gdy  pokazałam córce efekt  mozolnej dłubaniny, ta tylko cmoknęła i rzekła:
- Ale hełmu Lorda Vadera to już nie zrobisz.

Nie zrobię!!! Bo mi się nie chce! A poza tym nie planuję w najbliższym czasie żadnych "rwów kulszowych" i podobnych atrakcji, które unieruchomią mnie na dłużej w łóżku!!!


P.S.
Minęły 4 lata, wróciłam do tego posta i muszę przyznać, że za sprawą córki stałam się obecnie "ekspertem hełmiarskim". Nadal dziergam metodą "na czuja", ale już ten "czuj" tak jakby się odrobinę wyrobił, czego dowodem jest choćby ten hełm, którego też mi się robić nie chciało :)

niedziela, 6 stycznia 2013

[070] Torba na zkupy

Jedna z wielu toreb malowanych... Większość poszła do ludzi, zanim zdążyłam uwiecznić na zdjęciu:)

Ta się uratowała, więc wystawiłam ją tu