sobota, 4 stycznia 2014

[170] Pokrowiec na laptopa - OFFce

Recyklingu cd.


Kapcie już mi się znudziły, więc rozglądałam się za jakąś kolejną robótką. Nie musiałam się zbytnio wysilać, bo połączenie żółtej nitki z zieloną dało efekt podmokłej, wiosennej łąki i mocno pobudziło moją wyobraźnię. Na łące obowiązkowo kwiatki i owieczki... i już wiedziałam, co zrobię. Moje Starsze Dziecię, współautor OFFcowych opowieści, szaleje za tymi zwierzątkami. Poduszka odpada, bo taka wypchana zwierzyna może uwierać nieco w ucho, więc padło na opakowanie na "laptoka".



Robiło się toto przyjemnie. W środku wszyłam podszewkę, by kłaczki z włóczki nie pałętały się po wysokiej klasy narzędziu informatycznym. Owieczki stwierdziły zgodnie, że guzik je obchodzi to, iż robią za zapięcie i twardo strzegą "laptoka" przed niekontrolowanym wysunięciem. Sama łąka jest tak puszysta i mięsista, że amortyzuje wszelkie naciski (przyznam się, testów nie robiłam, to tylko moje pobożne życzenie).

Zapięcia prezentują się tak:

   i tak:




I tu, aby nie odlecieć z dumy, odrobina samokrytycyzmu.
Jako rasowy inżynierek od rzeczy raczej nieożywionych (żeby nie pisać drastycznie - martwych), nie miałam zielonego pojęcia , że czarne owce posiadają czarne uszy! Jak już powołałam do życia taką kudłatą zwierzynę i poleciałam się pochwalić dzieciom, to te delikatnie mi uświadomiły, że w dobie internetu nie trzeba kończyć profilu biol - chem, ani studiować na kierunkach przyrodniczych, by doczepić czarnej owcy takież same uszy! Dzieci moje idąc dalej za ciosem zajrzały owieczkom w oczy od drugiej strony i stwierdziły brak ogonka! I tu przynajmniej wykazałam się sprytem. Kompletnie nie jarząc, jakie końcówki posiadają owieczki - na wszelki wypadek udałam, że obie bestie ogonki sobie przysiadły. Podobnie zrobiłam z nóżkami, a raczej nie zrobiłam ich wcale, bo na co siedzącej owcy kopytka? Problem uszu rozwiązałam czarnym markerem do tkanin, by zwierzyna nie zarzuciła mi, że czarne to zawsze mają przerąbane.

Pokrowiec spełnia swoją funkcję, mieści i chroni "laptoka", pasuje do torby, cieszy oko wiosennym wizerunkiem. I wszyscy są zadowoleni (owieczki bez nóżek i ogonków chyba też).

6 komentarzy:

  1. Świetny pokrowiec, z daleka oglądając zdjęcie myślałam, że to żabka :) , dzieci są straszliwe jeśli chodzi o szczegóły, też to przerabiałam zapomniałam pikachu namalować czarne końcówki uszu .... i był obciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kolorek żabiasto - łąkowy :) Mam jescze sporo tej włóczki, to może teraz wydziergam coś do płaza podobnego?
      Póki co rzuciłam się do malowania wielkopowierzchniowego - koloryzuję drzwi. Pod koniec roku stwierdziłam, że białe drzwi mnie wkurzają i póki mnie jeszcze trzyma, to wałki w dłoń i organizuje sobie nową przestrzeń domową!

      Usuń
    2. a jaki kolor będą miały drzwi?

      Usuń
    3. Z racji bardzo energetycznych ścian, drzwi postanowiłam pomalować na szaro. Trzymam się jednak oficjalnej wersji, że skoro białe drzwi trudno było dzieciom utrzymać w czystości, to przy szarych będą miały problem z głowy:) A jak nie będą myć podłóg u siebie tak często, jak tego wymaga sztuka, to wymienię panele na szare, pomaluję ściany na szaro i meble i zasłonki wymienię. Po prostu zrobię "miłośników porządków alternatywnych" na szaro i już!

      Usuń
  2. Świetne te owieczki. Czasem żałuję, że szycie, szydełko, włóczka to nie moja bajka. Mogłabym wtedy takie cuda robić. Orginalne i przykuwające oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrowiec trochę daje po oczach, bo zdjęcie robione z lampą błyskową.
      A ja nie mogę się zabrać za decoupage, bo wiem, że moja córka zrobi to lepiej ode mnie:)
      Mamy taką umowę - ona mi szkatułki i podstawki zdobi, a ja jej swetry, czapki, pokrowce dziergam...

      Usuń