czwartek, 6 marca 2014

[178] Tank you

A miało być tak oryginalnie. Najpierw namalowałam, a potem wygooglowałam i okazało się, że wcale nie jestem taka bystra, jak mi się zdaje. Mam wrażenie, że kiedyś już to przerabiałam. Deja vu jakieś mnie prześladuje czy szpiega mam pod łóżkiem, albo gorzej - czipa w głowie!

Dawno temu, rozmawiając z córką o grach strategicznych, w tym "strzelankach czołgowych", wymyśliłyśmy takie oto hasło pacyfistyczne:





Okazuje, że ludzi, którzy myślą podobnie jest na świecie więcej, kto wie, może jesteśmy klonami z poplątanym DNA, sterują nami obcy, a faceci w czerni to nie fikcja?

W mojej głowie siedzi jeszcze wiele pomysłów, wydaje mi się, że jedynych w swoim rodzaju. I najpierw je wykonam, a potem sprawdzę w sieci, czy gdzieś tam w Nowej Zelandii na przykład, ktoś z nudów już nie  zrealizował mojego super fajnego i tajnego pomysłu na baaadrdzo oryginale coś tam.


6 komentarzy:

  1. Ciekawy temat poruszyłaś, zastanawiam się dokładnie nad tym samym :)) Koszulka wyszła świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, idąc szerzej tym tropem - gdybym namalowała koszulkę z czołgiem i napisem np. "I love WoT", to mogłabym sobie zadać pytanie, czy już naruszam prawa autorskie osób, które tę grę wymyśliły i z tego powodu czerpią wszelkie profity od gadżetów. Z drugiej zaś strony, każdy fan, jakieś tam gry chyba może manifestować swoje uwielbienie, dopóki nie używa znaków prawem chronionych.
      W tym akurat poście zastanawiam się nad tym, czy to co ja uznam z jedyne w swoim rodzaju, niekoniecznie takie być musi w dobie internetu. W Twoim przypadku - najpierw skręcisz druciki według swojego, jak Ci się wydaje pomysłu, a potem ktoś Ci zarzuci, że on już dawno wpadł na taki pomysł i nie życzy sobie plagiatu.
      Wszystko zależy od tzw. powtarzalności pomysłu. Jeśli jest na tyle prosty, że co trzecia osoba mogłaby wpaść na niego, to chyba nie ma tu mowy o oryginalności jedynej w swoim rodzaju, tylko o osobnym dojściu do wspólnego rozwiązania.
      Ale temat wrzuciłam:)

      Usuń
  2. Coraz trudniej wymyślić coś, czego jeszcze nie było w tej naszej globalnej wiosce, ale przecież każda rzecz i tak ma swój niepowtarzalny charakter nadany przez jej twórcę. A koszulka jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, coraz trudniej o oryginalność, bo wszystko weryfikuje internet. Miałam na studiach wykłady z ochrony patentowej i statystyki. Teraz dopiero dociera do mnie sens tych wykładów :) Nietrudno wpaść na pomysł, który jest statystycznie "wpadywalny" sam w sobie. A co dopiero ochronić to patentem?
      A z drugiej strony - miło jest poczuć, że ktoś tam na Alasce ma podobne skojarzenia myślowe :)

      Usuń
  3. Hand made ma wbudowaną niepowtarzalność :) ktoś już może wymyślił podobną grę słów, ale rysunek jest w pełni Twój autorski... czołg jaki jest każdy widzi :) a ten powyżej jest przeczołgowy po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko, że ja mam ostatnio takie wrażenie, że jak już coś pomyślę, to ktoś mi to realizuje. Wczoraj pomyślałam sobie, że od pół roku nie nawiedza mnie taka pani, która odbiera ode mnie ciuchy. Nie zdążyłam dokończyć myśli, a tu domofon... I teraz trudno oprzeć mi się wrażeniu, że jacyś Obcy zamontowali mi nadajnik w głowie. Myślisz - masz!
    Zrobiłam koszulkę, a tu pół świata już takowe posiada :) Chyba owinę sobie głowę folią aluminiową, dla ochrony patentowej myśli!

    OdpowiedzUsuń