poniedziałek, 28 kwietnia 2014

[186] Swetrzysko sapera

Aktywność moja internetowa spadła do minimum, bo zajęłam się pracami długodystansowymi.
Zakupiłam cieplutką, leciutką włóczkę i zapragnęłam wydziergać sobie takie zamotki, zaplotki, okrętki - słowem połączenie chusty ze swetrem i ponczem.
Prawie się udało. Dziergając, miałam wrażenie, że siedzę na odbezpieczonym granacie, bez możliwości manewru. Włóczka to boucle. Wtajemniczeni wiedzą, że dzierganie z niej to praca jednorazowa. Nie ma mowy o pomyłce, żadne prucie nie wchodzi w grę. Dziergacz w tym przypadku jest jak saper, pomyłki nie może naprawić. Na szczęście w przypadku wystąpienia takowej - dziergacz uchodzi z życiem, robótka też raczej uchodzi, ale już bez zaplanowanego bombowego efektu.

Moje robótki jakoś "uszły w tłumie" Szału nie ma, zaplanowanego, bombowego efektu też. Zamotać się daje i do tego cieplutko i leciutko.

Tyle zalet. Wady widać na zdjęciach. Paskudna jakość zdjęć nie jest spowodowana chęcią zamaskowania wad, tylko zmianą aparatu i fotografa. Sorry, takie mamy warunki, chciałoby się rzec.



Moje złośliwe Dziecię Młodsze stwierdziło - fajny szlafrok.



Wyszło mi swetrzysko dwa rozmiary większe, za to bez szwów (taki mały sukces), a pomarańczowe paski rzucają się oczy. Dziecię moje Starsze zapytało, czy wybieram się na zlot Królowych Matek do jakiegoś Mega Ula.

Chyba jednak wybuchnę... śmiechem.

Zabieram się za oplatacz z białej włóczki. Tylko najpierw powieszę sobie na szyi tabliczkę:

                                         "Nie drażnić sapera, bo może wybuchnąć!"

5 komentarzy:

  1. Dzieciom zawsze wszystko się kojarzy, byle tylko pożartować i się troszkę pozłośliwić :) Mam w domu to samo. Ale niech im tam, czasem uda się im odwdzięczyć :))) A swetrzysko bardzo fajne, na pewno będzie Ci w nim cieplutko. Solidnie się przy nim napracowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak dzieci potrafią podnieść na duchu :) Ale w sumie gdybyś miała na sobie szpilki, pełen makijaż i FRYZURĘ to nikt na pewno nie skojarzyłby swetra ze szlafrokiem :) To jest po prostu tak modny ostatnio OVERSIZE

    OdpowiedzUsuń
  3. Złośliwce używają sobie, bo widziały, jak się cieszyłam z zakupu włóczki i jaka "radość" ogarnęła mnie, po skończonej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wydziergałam koszmar z burej, brzydkiej włóczki. To był pierwszy sweter mojej produkcji. Mąż nie robił mi przykrości. Dzielnie nosił mój produkt, ale zbytnio nie protestował jak sweter wyrzucałam na śmietnik. A jak dostaniesz zaproszenie na bal przebierańców to pomysł jest już z głowy. ;) Swetrzysko wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj wysiadając z windy, wystraszyłam sąsiadkę :) Chyba pierwszy raz widziała taką wielką osę w szpilach, bez skrzydełek za to z psem na sznurku.

    OdpowiedzUsuń