niedziela, 4 maja 2014

[187] Czarne, drewniane koraliki

Nie wytrzymałam i musiałam choć na chwilę przerzucić się z tego długodystansowego dziergania na jakąś lżejszą formę. Potrzebowałam efektu od zaraz.
No i wygrzebałam parę koralików, zamachnęłam się szydełkiem i wyszło mi to:


Dookoła tak samo, lekkie, drewniane, regulowane...

Jak już miałam rozłożony warsztat, a koralików trochę zostało, to pokusiłam się na to:



I jak to przeważnie bywa, pomyślałam, że można by coś udoskonalić, ale zabrakło mi koralików:)

Założenie jest proste - nawlec na satynową tasiemkę dużo grubych korali, a potem opleść je drobnymi w różnej konfiguracji, długości i grubości...





... i gotowe!

3 komentarze:

  1. Super! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne, zwłaszcza ten pierwszy mi się podoba :) Dobrze jest czasem odetchnąć, potem się bardzie chce robić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już jest, że jak mi cierpliwość siada przy jakieś długodystansowej pracy i końca nie widać, to muszę sobie szybko zorganizować jakąś pracę z szybkim efektem.

    OdpowiedzUsuń