niedziela, 27 lipca 2014

[193] Bawełna zawsze w modzie!

Te sweterki wykonałam z bawełny "zerówki", która przeleżała w czyjeś szafie chyba z pół wieku!!!





Tak, tak, włóczka miała banderolki, które wskazywały na produkcję z minionego wieku. Bawełnę tę dostałam w prezencie. Przeleżała ona w czyjeś szafie, czekając na swoją kolej. I tak oto stałam się twórcą dziejowym. Jak to brzmi patetycznie - twórca dziejowy, ale za sprawą materii, a nie samego dzieła, bo  dzieło jest łopatologiczne i pospolite.
Młodsze Dziecię poprosiło mnie, bym wydziergała prosty, bezszwowy sweterek z "pęknięciem".
Jak zwykle zabrałam się za pracę intuicyjnie i "na oko", więc biały wyszedł mi w rozmiarze 38-40, a łososiowy 36-38.
Wyszło na to, że biały jest mój, blady róż córki.
Wdziałam obydwa, by pokazać, jak się układają na żywym modelu:


I tak mamy sweterki z ponadczasowej włóczki!!!



2 komentarze:

  1. Dobrze wygląda,ale ciekawa jestem co będzie po praniu. Ja też posiadam takie bawełny z poprzedniego stulecia i nie wiem, co z nich zrobić.Boję się,że po praniu będzie rozciągnięta szmatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są fotki już po praniu. O dziwo, przed praniem sweterki wyglądały jak pomięte, bo co tu kryć, oczka trochę krzywawe mi wyszły. Wyprałam w pralce, odwirowałam (1000 obr/min), przewiesiłam przez suszarkę i myślę, że jest dobrze. Mam tylko jedną uwagę - szwy. Jest to wzór bezszwowy, robiony od góry, przód i tył na okrągło ale rękawy postanowiłam dorobić tradycyjnie - od góry do ściągacza. Jeden sweter zszyłam ręcznie, drugi maszyną. Ten drugi wygląda lepiej.
      Mam już zrobioną ażurową bluzeczkę z resztek białej i różowej bawełny. Jak wypiorę, to pokażę.

      Usuń