czwartek, 30 października 2014

[198] Gruby, granatowy sweter

Moje wybredne i wiecznie marznące dziecię zamówiło sobie gruby sweter. Sweter w założeniu miał grzać, miał być milusi, cieplusi, a przede wszystkim nie miał pogrubiać!!!
Jak sama nazwa wskazuje - gruby sweter - to pogrubia. Nie wyobrażam sobie wzoru odchudzającego na grubym swetrze. Pogłówkowałam jednak i coś tam wymodziłam:


Sweter robiony od góry, na żyłkowych drutach, czyli "na okrągło".
Wszystko byłoby OK, gdybym na rękawy nagrała mniej oczek i potem bardziej zwężała je ku dołowi.
Te parę oczek w nadmiarze sprawia, że Młoda na bary atlety. Ale cóż, to jest prototyp, w fazie produkcji trudno przewidzieć efekt końcowy, więc brnęłam "na czuja" do końca.

Katastrofy nie ma, ale przy następnym swetrze z tego rodzaju włóczki (BON BON KALIN), wprowadzę już zmiany.
Jakby się ktoś chętny znalazł, kto chciałby skorzystać z gotowca, to służę schematem - po prostu wyjmę sweter z szafy i przeliczę te wszystkie oczka i rzędy :)



2 komentarze:

  1. Teraz córka wygląda jak rewers kolumny doryckiej :), rewers bo kolumna nie miała wcięcia, a pogrubienie w 1/3 wysokości :)) zaś kanelury były wklęsłe a sweter ma wypukłe :)))). Ale w sumie nosząc ten sweter jest piękną polską wersją sztuki greckiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na kolumnę, to jest trochę za niska, ta moja córka. Z greckiej urody pozostaje Jej kinol, ale nijak się to ma do swetra:)

      Usuń