piątek, 7 listopada 2014

[199] Termoforek - Potworek

Idą chłodnie dni. W takie dni najfajniej jest zakopać się pod kocyk, z dobrą lekturą, kubasem ciepłego naparu i cieplutkim termoforkiem.
I tu do pełni jesiennego relaksu zabrakło mi odrobiny estetyki. Wszystko cieszy oko - cieplutkie, dziergane skarpety, kubas ręcznie malowany, patchworkowy kocyk i... obleśny, gumowy termofor!!!

Wyjęłam pudło z resztkami włóczki i wydziergałam Potworka:



Włóczka paskudnej urody, więc aby się komponowało - brnęłam w tym klimacie. Potworek jest tak brzydki, że aż uroczy:)


Gały mu dyndają i gdy tak sobie leżymy, mam dziwne przeczucie, że jak bym go nie ułożyła, to zawsze podgląda, co czytam.
Nawet, jak walnę Gadzinę na brzuchu, to też łypie gałami.


Mam jeszcze kilka termoforów, ale zanim zabiorę się za obszywanie, to muszę bardziej przemyśleć, w co je ubrać, bo taki "spontan" bywa czasem niebezpieczny. Dziecię moje stwierdziło, że nie wie, czy odważy się zabrać "Toto" do łóżka, bo się durnie uśmiecha, ma rozbiegane gały i tak w ogóle jest podobny z mordy do niczego. A kolorek też jakiś taki...

Ale za to jaki ciepły!!!Wolę takiego Potwora, niż łysego, gumowego termofora!

Udowodniono naukowo, że ciepło leczy. Zatem mój termoforek potwornie grzeje i "upiornie" relaksuje :)
Więcej o zaletach leczenia ciepłem z termoforka można przeczytać na tej stronie:
https://drogadosiebie.pl/zdrowie/termofor/

1 komentarz:

  1. Fakt, że kolory włóczki potworne :), ale przecież idealnie pasują do całości i do tego jeszcze dyndające oczy :)))

    OdpowiedzUsuń