piątek, 24 stycznia 2014

[174] Prezenty od serca

Tym razem najpierw pokażę, potem opowiem, jak powstały:


Zaczęło się od tych pokrowców na "laptoki". Myślałam, że to akcja jednorazowa jest, ale jak to w takich sytuacjach bywa popyt dyktuje trendy. No i zaczęło się:
- A może by tak, kota, psa, pszczółkę, myszkę, szczurka, chomika, konika, wilka, kunę, rybkę...?  
Na moje "nie, bo zabawy przy tym dużo, a czasu brak" - usłyszałam:
-  A jak byłyśmy małe, to robiłaś nam miśki, kotki, zajączki (...), a potem hurtem oddałaś wszystko młodszemu pokoleniu w rodzinie!
Nie pomogło, że było - minęło i "to se na wrati". Zrobiły zgodnie oczy "kota ze Shrek'a", no i zabrałam się do roboty.

Tym zwierzątkom, co zostały, przyczepiłam poduszki do zadniej części, trzasnęłam stosowny napisik i niech robią za prezenty walentynkowe :)





A resztę zwierzyńca jak wyłapię i wyszarpię, to obfotografuję i pokażę.


niedziela, 19 stycznia 2014

[173] Pokrowiec na laptopa - KOTY

Trawiasty pokrowiec na komputer z OFFcami cieszył się dużym zainteresowaniem. Wydawało mi się, że pokrowiec, jak pokrowiec... ale OFFce, to jest coś, co rozwesela, rozśmiesza i rozczula. Widocznie nie znam się na ludziach, bo córka przytargała zamówienie specjalnie na dokładnie taki sam pokrowiec... i no z KOTAMI ma być!

I tu zaczęły się schody, bo ja uczona w OFFcach jestem, mogę je tworzyć niemal z zamkniętymi oczami, a kot, jaki jest każdy widzi (w oryginale stoi Qń i niby każdy zna, ale nie każdy umie go namalować, a co dopiero wydziergać). Zabrałam się za te koty i po konsultacjach z biologiem, którego na szczęście mam pod ręką, czyli za ścianą i metodą prób i błędów, itp... itd - powstał taki oto pokrowiec:



Zdjęcia nikłej jakości, bo światło dzisiaj było marne, a z lampą błyskową robione niestety wychodziły przejaskrawione.


Trzaskałam kotom po gałach światłem sztucznym, więc wzrok mają nieco psychodeliczny, miny melancholijne i w ogóle takie smętne, nadęte jakby wypchane:)
W realu te koty mają więcej życia w sobie i nawet mam wrażenie, że wodzą wzrokiem za myszkami :)


poniedziałek, 13 stycznia 2014

[172] Nie taki straszny DUCH, jak go malują...

DUCH 2014
Doroczny Uczynek CHarytatywny
25 czerwca 2014
LO V w Warszawie
ul. Nowolipie 8



Akurat ten DUCH mnie urzekł i zaskoczył pozytywnie.
Aż chciałoby się krzyknąć: "A jednak można!" Zakładając, że młodzież w szkole przebywa trzy lata, a to już jest 10 edycja, to z prostej dedukcji wynika, że w pierwszej kolejności uznanie należy się nauczycielom, opiekunom szkolnego wolontariatu. Pedagogom za to, że potrafią zainteresować młodzież, a młodym ludziom należy się podziw za ogrom pracy włożonej w organizację imprezy z takim rozmachem.






Więcej o ludziach z wieeelkim sercem i ich imprezie już wkrótce można przeczytać tu





niedziela, 12 stycznia 2014

[171] Zostałam trafiona, czyli nominowana...

... tym razem jest to...

Jak się dowiedziałam u źródła, cała zabawa polega na tym, by:



·  pokazać nagrodę i podziękować za wyróżnienie
·  ujawnić 7 nieznanych faktów o sobie
·  nominować 7 kolejnych blogów
·  poinformować wybrańców o nominacji

Nagroda pokazana, dziękuję tu Zeli już chyba po raz trzeci (jak policzyłam, to mi wyszło: raz pod nominowaniem na moim blogu, drugi  raz na Zeli blogu, a teraz trzeci, no to do magicznej "7" zabrakło mi jakichś 4 podziękowań, jak dobrze liczę. Zela fajna babka jest, a jak się bawić, to się bawić, więc dołączam 4 x dzięki i tak mi wyszło magiczne "7")
Teraz ujawniam te 7 nieznanych faktów o sobie:



1.       Mój dzień zaczyna się i kończy podobnie – rano piję czytając, a wieczorem, czytam pijąc. To już taki mój rytuał i nawyk – rano kawka, wieczorkiem meliska.
2.       Mam wrażenie, że doba jest za krótka, więc robię dwie rzeczy na raz – dziergam i oglądam telewizję, maluję i słucham muzyki, rozmawiam przez telefon i sprzątam, jadę samochodem i śpiewam…
3.       Gadam do psa i zanim on załapie, co ma Panciata na myśli, to odpowiadam za niego, by się nie męczył z „translatorem”.  
4.       Obiecałam sobie, że jak dożyję 80 – tki, to skoczę ze spadochronem, by oswoić lęk wysokości raz a dobrze.
5.       Nie potrafię zahamować śmiechu, nawet wtedy, gdy jestem sama. Im bardziej się staram opanować, tym gorzej mi wychodzi ta udawana powaga.
6.       Mam wrażenie, że czasami zadziwiam świat, bo pozwalam sobie popłynąć pod prąd. Częściej jednak chodzę zdziwiona, bo świat też potrafi mnie zaskoczyć.
7. Siódemka, to moja szczęśliwa liczba (mam taką nadzieję).