czwartek, 19 czerwca 2014

[191] Narzutka zielona

Włóczka, którą ostatnio wrzuciłam na warsztat nadaje się na wszelkiego rodzaju chusty, poncza, zamotki i narzutki. Jak wcześniej pisałam, jest leciutka, cieplutka i milutka.
Tym razem wymyśliłam sobie takie coś:


Postanowiłam robić od lewej strony do prawej, czyli zaczęłam od jednego przodu, potem nabrałam oczka na tył, porobiłam trochę, spuściłam tyle samo co nabrałam i dorobiłam drugi przód.

Potem zszyłam trochę przody z tyłem i powstała taka kamizela, narzutka, czy diabli wiedzą co...


Mniejsza o nazwę, grunt, że się sprawdza!


Łapkami można machać, nie krępuje ruchów, a co najważniejsze, fajnie układa się na grzbiecie.

Myślę, że więcej tu zasługi materiału niż mojej myśli racjonalizatorskiej, ale i tak jestem zadowolona, bo o taki efekt mi chodziło.

Jak zwykle ze zdjęć nie jestem zadowolona. Będę kiedyś zadowolona, jak sobie statyw kupię i nauczę się te fotki robić sobie sama :)