niedziela, 23 listopada 2014

[200] Ubranko na termofor

Szaleństwa ciąg dalszy. Wyrabiając resztki włóczek - tworzę świąteczne prezenty.
Pomysł w samą dychę!
Sezon grypowy, ludziska garną się do ciepła. A co jest najlepszym i najszybszym ogrzewaczem (oprócz psa i kota, oczywiście)?
TERMOFOREK!
Bo kto nie posiada żadnego zwierzaka, a w łóżku sypia sam, ten może cierpieć na syndrom niedogrzania.
Od wieków ludziska dogrzewali się wszystkim, co dorwali. Kiedyś takie ustrojstwo nazywało się SZKANDELA (serio - o historii dogrzewnictwa przeczytałam TUTAJ
Brzmi to jak jakieś narzędzie tortur. Pozostawione na dłużej w łóżku dziurę w posłaniu uczynić może. O przytulaniu zapomnij:)
Nie to, co poczciwy, gumowy termoforek...



Pomyślałam sobie, że termoforki, to gadżety akurat na czasie, więc ubieram te golizny gumowe w milusie opakowania. Zostały mi jeszcze dwa ogrzewacze, włóczka jakaś też się znajdzie, tylko (o dziwo!) gorzej z pomysłem. Nie chcę robić takich opakowań - sweterków, inspiracji mi brak, więc ogłosiłam przerwę w produkcji i zajęłam się innymi projektami. Jak mnie natchnie, to ruszę do pracy z energią. Nic na siłę...

Póki co, prezentuję Ciasteczkowego Potworka od (d...) tzn. tyłu strony:


piątek, 7 listopada 2014

[199] Termoforek - Potworek

Idą chłodnie dni. W takie dni najfajniej jest zakopać się pod kocyk, z dobrą lekturą, kubasem ciepłego naparu i cieplutkim termoforkiem.
I tu do pełni jesiennego relaksu zabrakło mi odrobiny estetyki. Wszystko cieszy oko - cieplutkie, dziergane skarpety, kubas ręcznie malowany, patchworkowy kocyk i... obleśny, gumowy termofor!!!

Wyjęłam pudło z resztkami włóczki i wydziergałam Potworka:



Włóczka paskudnej urody, więc aby się komponowało - brnęłam w tym klimacie. Potworek jest tak brzydki, że aż uroczy:)


Gały mu dyndają i gdy tak sobie leżymy, mam dziwne przeczucie, że jak bym go nie ułożyła, to zawsze podgląda, co czytam.
Nawet, jak walnę Gadzinę na brzuchu, to też łypie gałami.


Mam jeszcze kilka termoforów, ale zanim zabiorę się za obszywanie, to muszę bardziej przemyśleć, w co je ubrać, bo taki "spontan" bywa czasem niebezpieczny. Dziecię moje stwierdziło, że nie wie, czy odważy się zabrać "Toto" do łóżka, bo się durnie uśmiecha, ma rozbiegane gały i tak w ogóle jest podobny z mordy do niczego. A kolorek też jakiś taki...

Ale za to jaki ciepły!!!Wolę takiego Potwora, niż łysego, gumowego termofora!

Udowodniono naukowo, że ciepło leczy. Zatem mój termoforek potwornie grzeje i "upiornie" relaksuje :)
Więcej o zaletach leczenia ciepłem z termoforka można przeczytać na tej stronie:
https://drogadosiebie.pl/zdrowie/termofor/