niedziela, 8 lutego 2015

[212] Jak zrobić kapcie na drutach?

Pomyślałam sobie, że jak już tak produkuję taśmowo te kapciochy, to "rzutem na taśmę" napiszę instrukcję ich dziergania.
Model, jak na obrazku:

Patrząc na kolorek tych papuci, trudno je nazwać "wizytowe", raczej bardziej domowe, ale cóż - jakie resztki - takie kapcie:)
Tak jakoś niefortunnie dobrałam te nitki, że zdjęcia wyszły mi rozmazane (okazuje się, że nie tylko ja dostawałam oczopląsu przy tym zestawie włóczek, aparat wręcz wariował, próbując automatycznie dobrać ostrość).
Ale do rzeczy.

Użyłam trzech nitek - o grubościach (tak na oko) 180m/100g.
Każdy ma inne resztki, więc postanowiłam jednocześnie operować ilością oczek/rzędów, jak i długością.

Algorytm tych kapci, to trzy jednakowe "części" przedzielone ścieżką prawych oczek, jak na zdjęciu:


W moim przypadku - nabrałam 23 oczka i przerabiałam drutami nr 4
Pierwszy rząd przerobiłam prawymi oczkami.
Drugi rząd to już 7 oczek prawych, 1 lewe, 7 oczek prawych,  1 lewe, 7 prawych.
Nieparzyste rzędy przerabiać jak rząd pierwszy, a parzyste jak drugi.

I tak dochodzimy do długości ok.  12 - 13 cm.


Teraz na prawej stronie robótki przerabiamy wszystko na prawo, a na lewej - na lewo, aż dochodzimy do tego miejsca:

W moim przypadku (rozmiar kapci 38 - 39), na wysokości 17 cm, zaczynam zmniejszać, czyli formować "nosek" kapci.
W tym celu, na prawej stronie, przerabiam pierwsze 6 oczek i 7 i 8 przerabiam razem. Potem kolejne 7 oczek i dwa następne znowu na prawo razem. Do końca pozostaje kolejne 6 oczek na prawo.  Całe to formowanie polega na tym, by w środkowej części kapci, przez cały czas pozostawała ta sama liczba oczek (w moim przypadku 7), a zmniejszała się ta liczba z zewnętrznych części.
Tak sobie radośnie spuszczam te oczka za każdym razem na prawej stronie, aż po zewnętrznych stronach pozostaną mi tylko 2 oczka.
Wtedy zakończam robótkę, przepuszczając pierwsze oczko przez wszystkie pozostałe.
Tak, jak tu:


Teraz zabieramy się za zszywanie.
Aby uformować piętę, musimy elegancko zmarszczyć środkową część robótki:


Potem pozostaje nam tylko zszyć resztę i mamy kapciocha :)

Zabawa jest o tyle przyjemna, że wzór prosty, resztki włóczek schodzą, a posiadanie takich kapci ma swoje zalety.
Jedna  - obuwie dla wszystkich tych gości, którzy upierają się, by zdjąć buty, a my wiemy, że od ostatniego mycia podłogi minęło już trochę czasu, pies dołożył coś "od siebie" (czyli nawnosił z podwórka piasek), a GOŚĆ ma jasne skarpetki!
Druga - gdy wybieramy się do kogoś z wizytą i aby nie zmarznąć w kopytka i nie latać w skarpetach po czyichś włościach, sięgamy do torebki i mamy gotowy pantofel na nogę.
Trzecia - froterowanie podłogi połączone ze ślizgiem  - zabawa o tyle samo przyjemna, co niebezpieczna :)

Potem wszytko wrzucamy do pralki i możemy zaczynać zabawę od nowa.
Kapeć wizytowy można przyozdobić kwiatkiem, kokardką, zrobić z eleganckiej włóczki (a nie z resztek nie do końca pasujących kolorów!) i paradować z gracją po apartamentach.
Oczywiście, dla bezpieczeństwa, by nie pozbawić się uzębienia, można podszyć kapcie czymś nieślizgającym się, albo zwyczajnie nakapać trochę silikonu. 

Ja w tym sezonie nadziergałam mnóstwo kapci, bo szykuje mi się wymiana starego obuwia na nowe:)

7 komentarzy:

  1. Świetne kapcie i proste, SUPER OPIS !!! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste jak drut i ciepłe - gorąco polecam :)

      Usuń
  2. Ja to się muszę kiedyś nauczyć na drutach:) Te kapcioszki są świetne.

    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam dzierganie jako terapię odstresowującą. A jeśli przy okazji uda się zrobić coś pożytecznego, to sama radość.

      Usuń
  3. Super kapcie :)Też jestem na etapie robienia takich trzeciej pary.Znalazłam wzór i pewnie całej rodzince sprezentuję..
    Poazrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co sezon dziergam kapciochy z resztek. W tym roku tylko dla siebie, bo moja mama postanowiła obdarować całą rodzinkę :)

      Usuń