piątek, 28 sierpnia 2015

[221] Dwie ażurowe kiecki

Jedną kieckę wydziergałam z maju, drugą w czerwcu. Potem kombinowałam z halkami pod kiecki. Długo te kiecki czekały na sesję zdjęciową. Jak się w końcu doczekały, to okazało się, że zdjęcia są wątpliwej jakości. Trudno. Może z czasem wymienię je na inne, a póki co pokazuję to, co mam:


Włóczka to kilka nitek bawełnianych i jedna jakaś taka elastyczna. Jest to "demobil" zdobyty na Allegro. Pani likwidowała firmę i udało mi się baardzo okazyjnie nabyć parę worków takich przemysłowych motków (żałuję, że nie zrobiłam zapasów).
O dziwo dziergało się przyjemnie, choć nitka stosunkowo cienka.
Kiecki podobne:


Zastosowałam tzw. "dzierganie intuicyjne",  czyli nie korzystałam z żadnych podpowiadaczy, obliczaczy i temu podobnych udogodnień. Aż sama się zdziwiłam, że od początku, do końca udało mi się zrealizować zamysł. Kiecki są takie, jakie mi się przyśniły.

To jest kiecka córki. Ażur zaczęłam pod biustem.



A to moja kiecka. Ażur zaczyna się od pasa.