wtorek, 12 stycznia 2016

[230] Czapka hełm Krasnoluda - czyli...

... w dążeniu do perfekcji.

Jak już kiedyś pisałam, historia dziergania hełmów miała początek w pewnym zakładzie, a raczej to nie był zakład - dałam się po prostu tak naiwnie podpuścić. Córka przesłała mi zdjęcie dzierganego hełmu, wyłapane gdzieś z internetu. Skomentowałam je niezbyt przychylnie, twierdząc zuchwale, że taki hełm zrobiłabymm o niebo lepiej i to z palcem w ... (dodałam trochę obcesowo, dla podkreślenia efektu). No i zagadałam w złą godzinę, bo ilość osobników przysłuchujących się moim przechwałkom zostało przeliczonych na ilość zakładników (czyt. osób, z którymi zawarłam zakład). Z każdym osobny na inny hełm.
Słowo się rzekło i coś tam, coś tam o koniach - czyli chwyciłam za szydło i  parafrazując pieśń "hej szable w dłoń [...] nie zwycięży nas nigdy, tralala", zabrałam się do pracy.
Z zakładu wybrnęłam zwycięsko, czyli udowodniłam zakładnikom, że mogę, że potrafię, bo wszystkie hełmy powstały wg mojego autorskiego projektu, który gdzieś tam w głowie opatentowałam. Można rzec 100% sukcesu. Ano nie do końca, bo każdy projekt wypada kiedyś poprawić. I tak, zamiast odpuścić, bo wszak jestem i tak "winner" w oczach zakładników, ja ciągle udoskonalam te hełmy, by móc w pełni zaakceptować to zwycięstwo. Jest to walka mojego EGO z materią.

A oto rezultat:




Różnicę między dawnym projektem:

 a obecnym:

 widać gołym okiem.



W przypadku tego hełmu, dużo chyba jeszcze mam do przemyślenia, bo oryginał wygląda tak:




Mam świadomość z ograniczoności, jaką daje włóczka. Wiem, że niektóre elementy muszą pozostać w sferze symboliki, czy domysłu, ale coś mi nie daje spokoju, jakiś wewnętrzny głos podpowiada złośliwie: "no, zmóżdż się kobieto, wysil szare komórki, przecież potrafisz zrobić to lepiej".
No i wracam od czasu do czasu do tych nieszczęsnych hełmów, by uwolnić się od tego gadającego do mnie "cosia".  Czasem to mam wrażenie, że zwoje mózgowe mi się prostują od tego "zmóżdżania"...




1 komentarz:

  1. Jak dla mnie bomba! Jestem zachwycona! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń