środa, 17 lutego 2016

[237] Kudłata czapka z "dynksem"

Dorwałam samotny motek białej włóczki boucle z bogatym składem (te cieplutkie, włochate cosie to wielbłądzia wełna).
Boucla to włóczka dla sapera, a raczej takiego dziergacza, co myli się tylko raz.
Ruszyłam z kopyta. Zrobiłam plisę (ciut za szeroką), nabrałam oczka (ciut za mało) i zamiast takiej czapki musiałam wybrnąć i wydziergać coś równie twarzowego.


Brnęłam zatem aż do samego końca. Oczka gubiłam z wyczuciem tak, by górę czapki wykończyć zamiast pomponem (strasznie włóczkożerna inwestycja) takim  oto "dynksem"

Ten ładny kwiatek powstał przez złapanie całej końcówki w garść i obwiązanie włóczką.

Z boku wygląda tak:




Myślę, że gdybym miała więcej włóczki, to efekt byłby lepszy. Większość poszła na plisę, którą robiłam podwójną nitką i do tego cudnym warkoczem, którego za piernika nie widać.

Czapka -  porażka? Niekoniecznie, bo jest bardzo ciepła, w uszy nie dmucha i w końcu nikt nie musi wiedzieć, że początkowo miała  być zupełnie inna (no, poza Wami oczywiście).


4 komentarze:

  1. Fajna czapka, świetny pomysł na dinksa ! A co do warkocza, hm... na takiej kudłatej włóczce nigdy go nie wyeksponujesz. Można było taką warkoczową plisę wydziergać z gładkiej włóczki tego samego koloru, a kudłatą poświęcić na większy "czerep". W sumie gdybyś tego wszystkiego nie napisała o niej ... PODOBA MI SIĘ JAKA JEST :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaak... to już teraz wiem:) Jakbym mogła toto popruć, to wszyscy ujrzeliby zupełnie inną czapkę. Brnęłam zatem dzielnie do samego końca...
    Następnym razem jak mnie podkusi dzierganie warkocza na włochatym, to strzelę sobie drutem po łapkach już na samym początku, by wybić ze łba takie awangardowe pomysły!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie kudłate włóczki są fajne bo nie widać na nich supełków po dłuższym używaniu. Ja wczoraj "prawie" skończyłam swoją pierwszą czapkę jeszcze tylko pompon i się pochwalę.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czapka na wiosnę jak znalazł :) Ja całą zimę przeganiałam w zeszłorocznych, zmechaconych czapkach. Dopiero na wiosnę uczyniłam sobie nową. Jak to leciało? Szewc bez butów?

      Pozdrawiam i czekam na tę pierwszą wiosenną czapkę.

      Usuń