środa, 30 marca 2016

[241] Tra la la - berety dwa!

Prawie mi odbiło, jak dziergałam te berety.
Moja Mama zażyczyła sobie beret!
I tu małe wyjaśnienie - rodzicielka moja funkcjonuje w sferze kompletów - wszystko musi być kompletne, czyli musi pasować, czyli do pary, do koloru, faktury, struktury, kultury, stylu bycia i życia :)
Jak już kupi sobie coś, za śmieszne pieniądze, to zaczyna kompletować resztę za wcale niemałą kasę.
Tak też było i tym razem. Zakupiła kurtkę. Kurtka, ciuch z zasady w luźnym sportowym fasonie.
I co? Problem! Bo moja Mama posiada nakrycia głowy z górnej półki, czyli bardzo oficjalne (czyt. kapelusze, toczki, czy inne takie jakieś cosie, a'la Królowa Angielska na wyścigach konnych).
Styl sportowy to nie Jej bajka.
Z butami, torebką i rękawiczkami jakoś sobie poradziła. Nabyła drogą kupna w miarę sportowe egzemplarze, ale co na głowę?
I tu moja rodzicielka przypomniała sobie, że ja przecież słynę w okolicy z wytwarzania przedziwnych nakryć głowy.
Zażyczyła więc sobie BERET! Ale nie taki zwykły, banalny. Tylko taki na dużym ściągaczu, co by nie spadał z czoła, wysokim przodem, dużym rondem, ozdobny jakiś, no i żeby schodził się tak ładnie. Aaa, do tego z włóczki takiej, jak szalik - do kompletu rzecz jasna!
A włóczka, nie dość, że cienka, to jeszcze cieniowana! Pojedynczo nie udźwignie takiego rusztowania, jakie życzyła sobie moja Rodzicielka, a podwójnie... klapa (bo co za deseń wyjdzie z takiego zdublowanego cieniowania?). 
Wybrnęłam, dokładając drugą nitkę lekkiego moherku w jednolitym kolorze beżowym.


Zabrałam się do dzieła.
Pierwszy miał być beret testowy, ale wyszła mi taka bereto - czapka.

 
 Po tej porażce, (która okazała się jednak sukcesem, bo przy okazji zrobiłam sobie nakrycie głowy, pasujące do wiosennego prochowca), przystąpiłam do dziergania beretu właściwego:



Wiedziona doświadczeniem z poprzednim nakryciem głowy, nad którym też się nazmóżdżałam, a które moja mama popruła (cyt.: "bo mi nieładnie w czapkach), postanowiłam zrobić drugi egzemplarz, który lekko zmodyfikowałam:




Zdjęcia średniej jakości, ponieważ czasu miałam niewiele, a i Święta, gotowanie, sprzątanie...

Różnice lepiej widać na tych fotkach:








Obydwa berety  robiłam na drutach z żyłką, ale zszywałam, bo nie chciałam dodatkowo komplikować sobie pracy. 

W sumie nie wiem, który model mogłabym polecić, więc jak dorwę jakąś jednolitą włóczkę 
i zabiorę się za kolejny beret, to pokuszę się o relację "na gorąco".

A wracając do mojej Mamy. Całe to uroczyste przekazanie i przymierzanie trzeba było jednak nagrać! Rodzicielka moja ma jakiś tajny, jedyny w swoim rodzaju patent na noszenie zwykłego beretu. Coś pomiędzy stylem "na pieczarkę", albo "na Taliba", a stylem "na statuę Wolności", tylko z takim "przyklepem" nad jednym uchem. Oczyma wyobraźni widziałam Rodzicielkę moją na stołku z pochodnią w ręku.
Czy nakrycie głowy spodobało się Mamie? Chyba tak, skoro nie mam wiadomości, że je popruła :)






7 komentarzy:

  1. Piękne !!! :))))) Pozdro dla Mamy !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Przekazałam pozdrowienia. Mama spytała się: "A znam tę panią?" Odpowiedziałam:" Pani nie poznałaś, ale Pani poznała Twoje berety".

      Usuń
  2. Ale fajny beret, gdyby Twoja mama nie chciała to ja z chęcią :) bo jestem miłośniczką beretów, a mam tylko klasyczne z antenką, ale za to w różnych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie otrzymałam informację, że zaadoptowała dwa egzemplarze. Ale oczywiście zmodyfikowała fason - wstawiła pod berety specjalne rusztowania, które uszyła z bawełny i wykrochmaliła :)

      Usuń
    2. :))) o konstrukcjach wsporczych pod beret jeszcze nie słyszałam. Ale w pewien sposób rozumiem, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę zamiłowanie Twojej rodzicielki do form "sztywnych" takich jak kapelusze i toczki :)
      Pozdrawiam, również Twoją mamę

      Usuń
  3. Przepiekne berety Mada:-). Ja również jestem ich fanką. Gorąco Cie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie zapraszamy Cię do nowego serwisu Platforma Kreatywna http://platformakreatywna.com/ dla osób kreatywnych. Swoim klubowiczom oferujemy systematycznie rabaty na produkty i usługi, informacje o wydarzeniach, darmowe pliki do wydruku, promowanie, ciekawe spotkania i wiele innych. Zapraszam

    OdpowiedzUsuń