czwartek, 1 września 2016

[248] Kapcie "myszki"





 Kapcie powstały z nudów...
Postanowiłam sprawdzić, jak będzie wyglądał szef, gdy zacznę zwężać kapciocha, spuszczając oczka na początku i na końcu robótki.
Wygląda to tak:



Kwestia gustu, ale dla porównania zrobiłam drugą parę, spuszczając oczka na podeszwie:

Zdecydowanie lepiej, prawda?


I tak zupełnie niechcący zrobiłam dwie pary kapciochów:




Takie to było nudne zajęcie, włóczka taka jakaś nudna, myszowata... że aż się prosiło, by tę myszowatość wykorzystać należycie.


No to wykorzystałam!

Teraz mała myszka na małej nóżce wymiata paprochy wąsiskami spod mebli...












3 komentarze:

  1. Mega słodkie...pamiętam babcia mi kiedyś takie robiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popylając w takich kapciochach po chałupie człowiek czuje, jakby gryzonia ciągle gonił:)

      Usuń