wtorek, 27 września 2016

[249] Kapcie z włóczki - kolejna odsłona

A jednak da się coś zmienić w tym moim wzorze nieśmiertelnych kapci, które dziergam już z zamkniętymi oczami (kłamałam, bo oczy mam otwarte, tylko wgapione w ekran TV).
Tak już opanowałam technologię produkcji kapcia do perfekcji, iż nie muszę na bieżąco monitorować postępu prac związanych z jego powstawaniem.
Aby już całkiem wyłączyć się z myślenia wykombinowałam kapcia jednym wzorem:

Pierwsze dwa kapcie robią się same, czyli bez zbytniego przeciążania zwojów mózgowych.

Na zdjęciu poniżej przedstawiam technologię produkcji środkowego wzoru:



Wszystko dzieje się wg wzoru, który opisałam tutaj
Zmienia się tylko ścieg - albo ściągacz, albo same prawe oczka. Ot i cała filozofia! 

3 komentarze:

  1. Chyba pokusze się o takie, na długie zimowe wieczory. Są świetne. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, szczególnie takie grubaśne. Ja już właśnie otworzyłam oficjalnie sezon zimowy.
      Wyszłam z domu rano - ciepło, wróciłam - zimno i deszczowo. Kopytka tak mi zmarzły, że po wymoczeniu w gorącej wodzie wpakowałam je w kapciochy. Milutko... Jest dobrze :)

      Usuń
  2. Jesteś rewelacyjna w swoich pomysłach !!!, Kapcie są super !!!, Zaraz biorę się do dziergania. DZIĘKI, za opis i fajne zdjęcia :)
    Całuski :)

    OdpowiedzUsuń