poniedziałek, 9 stycznia 2017

[262] Wytwórnia rzeczy niesamowitych :)


Dziecię Moje Starsze (w skrócie DMS), jadąc na jakiś międzynarodowy zlot naukowy zabrało ze sobą kilka gadżetów mojego autorstwa. Ktoś tam dostrzegł coś tam i wywiązała się dyskusja typu:
- Łał, skąd to masz? Gdzie kupiłaś? Niesamowite itp.
DMS usiłowało wytłumaczyć w urzędowym języku obcym, że to jest radosna twórczość mamy, że mama, tak jak cała rodzina jest trochę zakręcona, że wyżywa się artystycznie, realizując równie pokręcone wizje swoich dzieci...
Tak, jak wspomniałam, grono naukowców było międzynarodowe, język urzędowy jeden, więc suma summarum, efektem tego tłumaczenia z naszego na obce i na odwrót wyszło, że mama (czyli ja) posiada WYTWÓRNIĘ RZECZY NIESAMOWITYCH!

Gdyby Ci naukowcy zaglądali od czasu do czasu na "handmejdowe" blogi, to wiedzieliby, 
że takich wytwórni jest w sieci tyle, ile ryb w ławicy...
Zainspirowana jednak takim skojarzeniem o wytwórni rzeczy niesamowitych, postanowiłam zrobić małe podsumowanie mojej radosnej twórczości. Korzystając z sezonowej choroby, dorwałam się do komputera i posklejałam trochę tematycznie, trochę chaotycznie to, 
co znalazłam.

I tak hełmy:


Czapki dziecięce:


Etui:


Inne pokrowce i gadżety:


Malowanki:


Śmierć Szczurów:


I reszta radosnej twórczości:



No i przy okazji tych porządków trochę się zdziwiłam, bo okazało się, że sporo mam tego na komputerze i za piernika nie mogę dojść do tego, jakim kluczem się kierowałam zakładając poszczególne katalogi i foldery. 
Szczerze? Muszę się przyznać publicznie, że ta wytwórnia nie jest wcale taka niesamowita... niesamowity to jest bałagan w niej panujący!


11 komentarzy:

  1. Śmierć Szczurów to mój ulubiony Twój Niesamowity Wytwór :) no i jeszcze hełm wikingów , ten z rogami :)
    Mam podobny problem z nazywaniem katalogów, a w zasadzie z wrzucaniem do nich zdjęć... najgorsze jest takie tymczasowe, szybkie wrzucenie gdzieś ... a potem no gdzie ja to wrzuciłam.. Malowankowe mam jeszcze jakoś posegregowane najgorzej było ze zdjęciami "kulinarnymi". Ale pewnego dnia wzięłam się za siebie i zrobiłam jakiś względny porządek.... Teraz tylko trzymać dyscyplinę przy zrzucaniu zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed przeniesieniem się na nowy komputer posegregowałam część dokumentów dot. radosnej twórczości, a część została na starym. Wszystko robię "w biegu", prowizorycznie i tymczasowo. Nazbierało mi się zaległości, a "wolne chorobowe" właśnie się kończy:)
      O dziwo, dopiero od wczoraj, jak sobie uświadomiłam, że mam taki bałagan, to zaczął mnie on wkurzać. I po co mi to było?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki, a drugie tyle na starym komputerze:)

      Usuń
  3. Piękne prace i nazwa zjawiskowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prace moje, a nazwa "międzynarodowa" :)

      Usuń
  4. Super! wspaniałe prace i nie dziwę się, że naukowcom tez się spodobały Twoje gadżety. Reszta się nie liczy, co tam, bałagan, klucz ..... itp
    Ważna jest radosna twórczość, która daje nam satysfakcję i samozadowolenie :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram - ważna jest radosna twórczość i satysfakcja z niej płynąca - to nadaje sens życiu.
      Gorzej z tym samozadowoleniem przy moim autokrytycyźmie - jest tylko chwilowe - zaraz włącza mi się autopoprawka, czyli nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej:)

      Usuń
  5. Jak zobaczyłam to etui krokodylowe, to teraz też takie chcę:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. A odnośnie naukowców, to ja bardzo lubię naukowe imprezy szczególnie, jak są wykłady na przykład z astrofizyki. W ogóle super, że się Twoje rzeczy spodobały, ale w sumie to się nie dziwię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, naukowcy to sami biolodzy. Myślę, że rękodzieło w formie artystycznej to dla nich jakaś abstrakcja, stąd ten entuzjazm:)

      Usuń