czwartek, 19 stycznia 2017

[263] Czapka małego Wikinga





Czapka prototyp.
Już od dłuższego czasu kołatało mi się po głowie takie rozwiązanie, by Wikinga zrobić, ale się nie narobić :)

Przy tego rodzaju czapkach...







... cała uwaga skupiona jest na dłubaniu szydełkiem. Non stop musiałam się gapić, gdzie je wbijam. Męczyło mnie to okrutnie, bo ja od dziecka robię zawsze dwie, albo trzy rzeczy naraz. A w tym przypadku drugą rzeczą oprócz dłubania szydłem może być tylko i wyłącznie słuchanie.

Gdy robię na drutach, to mogę sobie przy okazji pooglądać coś w TV albo na kompie, połazić na stepperze albo pojeździć na rowerku. A jak się uprę, to mogę robić te trzy rzeczy na raz.
I jak zawsze w takich sytuacjach bywa, ani się połapię, robótka skończona!
Relaks i praca, przyjemne z pożytecznym. Przy czym trudno określić w takim przypadku co jest przyjemnością, a co pożytkiem :)

Na takie właśnie okoliczności wymyśliłam czapkę, która robi się sama. No prawie sama, bo jak już zszywam, czy wykańczam, to muszę zleźć z rowerka, założyć okulary (jak ja nie cierpię okularów!) i dłubać precyzyjnie (tego też ostatnio nie lubię!).

Tak, czy owak, czapka, która powstała jest wykonalna w każdych warunkach.


Szydełkowe czapki - hełmy Wikingi są mniej dopasowywalne, czyli musiały być dziergane na miarę, bo robione były ścisłym ściegiem, obszyte lamówką, co i tak dodatkowo usztywniało całą czapkę.
Obecny wzór jest tak rozciągliwy, że śmiało można zaryzykować stwierdzenie, iż rośnie razem z dzieckiem. Same korzyści, bo nie dość, że szybciej się robi, to jeszcze dłużej służy!
Nie mierzyłam czasu pracy, bo czapka powstała w tzw. "międzyczasie", z doskoku ale i tak czuję, że się zbytnio przy niej nie napracowałam.

6 komentarzy:

  1. Też chciałam kiedyś zrobić czapke Wikinga z rogami. Do momentu aż przeczytałam, że hełmy Wikingów nie miały rogów :( Ale Twoja czapka jest super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... taka czapka to bardziej wytwór bajkowej wyobraźni niż naśladownictwo historyczne :)
      Kiedyś poproszono mnie o wikingową czapkę. Dla pewności podrzuciłam zdjęcie oryginału i otrzymałam odpowiedź: "eee, bez rogów, to nie ma fanu..."
      No to teraz tak dla "fanu" doczepiam te rogi, choć niejeden rodowity Wiking za głowę by się złapał na sam ich widok :)

      Usuń
    2. :):):) Słuszne stwierdzenie :):):)

      Usuń
  2. Dla mnie rewelacja! A niech sobie będzie inna niż oryginał, ważne że fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :D Super klimat! Te różki hihi, no słodka czapa wikingowa:))

    OdpowiedzUsuń