O mnie


Kim jestem?
- Kobietą po trzydziestce (i choć lata lecą, nie zamierzam aktualizować tego punktu, co najwyżej dopiszę – podlotek pod… pięćdziesiątkę, sześćdziesiątkę itd.)
Krótka charakterystyka postaci:
- Wraz z upływającym czasem zauważam u siebie pewien rodzaj rozszczepienia psychofizycznego. Ten specyficzny dualizm objawia się tym, iż mój umysł liczy sobie 18 lat + VAT (z naciskiem na tę osiemnastkę), a moje ciało datuję na 18 lat + VAT… (z naciskiem na Very Age To…)  
- Jestem blondynką, szatynką, brunetką, o długich, krótkich, kręconych, prostych włosach (aktualizacja sporządzona na bieżąco, w zależności od zaistniałych okoliczności). Przy takiej ilości zabiegów fryzjerskich, jakim się poddaję, mam nadzieję, że któregoś dnia nie będę zmuszona skreślić wszystkich słów i dopisać: „łysa w czapce”
- Cenię sobie luzik i dystans, oryginalność – wszystko to łatwo osiągnąć kontemplując sztukę w każdej postaci.
- Chyba posiadam specyficzne poczucie humoru, czyli takie, które głównie mnie i nieliczną liczbę osób wprawia w dobry nastrój. Reszta świata tzw. „wesołych inaczej” zastanawia się wtedy, co łykam, wącham lub piję. No cóż artyści, nawet ci przez małe „a” muszą się czymś wspomagać.  A ja czuję się artystą, więc nałogowo pożeram czekoladę.
Misja bloga:
I tu zaskoczenie – prace moje, zdjęcia moje, a pomysł na bloga – dzieci.  
Tworzę od zawsze i ciągle czuję przymus tworzenia.  Tworzenie "do szuflady" odpada. Akcje, typu: "podaruj cioci kapcie" są aktualne, jak mam za co kupić włóczkę. Czasem  męczy mnie jakiś projekt, muszę go zrealizować, udoskonalić, by poczuć ulgę spełnienia, a środków i półproduktów brak. 
Tak oto wpadłam na autorskie Perpetuum Mobile - wystawiam niektóre prace na sprzedaż, by zarobić na realizację przyszłych pomysłów. Mam wtedy świadomość, że do swojej "sztuki" nie muszę dokładać. Nadmiar kasy zdobytej ze sprzedaży mojej radosnej twórczości przelewam na cele charytatywne. Bywa i tak, że zamiast kasy wystawiam jakąś pracę bezpośrednio na licytację.
Mogę więc śmiało krzyknąć: "a jednak się kręci!!!"
I choć pierwotnie wyszeptał te słowa w oryginale: "Eppur si muove" Galileusz dorwany przez Inkwizycję, to ja mam nadzieję, że do mojego Perpetuum Mobile nie dorwie się US.