wtorek, 4 czerwca 2019

[316] Bawełniana sukienka dla rocznej Julki

Ta sukienka powstała przy okazji... sprawdzenia wzoru na karczek, no i przy okazji wykorzystałam całą białą bawełnę, jaką jeszcze posiadałam.



Wielkość karczku zależy od grubości włóczki. Ciężko wycyrklować "te liście" przy tak małej robótce.
Zdecydowałam się na mniej liści, za to przód kiecki zrobiłam marszczony.
Muszę jeszcze nad tym wzorem popracować ale najważniejsze jest to, że wszystko działa i nawet wygląda.




Tył musiałam zrobić zapinany na guziczek, bo w przypadku dziecięcej sukienki, nie mogłam sobie pozwolić na szeroką "łódkę".

Wzorek wdzięczny, ładnie zdobi i ładnie leży ale nie mogę jeszcze stwierdzić, że jestem specem od tego typu rozwiązań.


wtorek, 28 maja 2019

[315] Ażurowy płaszczyk dla Julki

Lubię dziergać dla dzieciaczków, bo zawsze mogę liczyć na szybki efekt.
Mało pracy, mało materiału...
Płaszczyk dla Julki w zasadzie dziergał się sam. Wymyśliłam sobie taki wzór, przy którym nie musiałam nic liczyć, zmieniać, skupiać się i pilnować.
A oto efekt:






Zdjęcia trochę mało profesjonalne, ale tak, jak szybko dziergałam, tak równie szybko oddałam sweterek właścicielce. Fotki cyknęłam niemal "w locie".








czwartek, 23 maja 2019

[314] Kot Prezesa





Zrobiłam kota, bo miałam taką wizję. Pochwaliłam się tym kotem tu i ówdzie, i od razu został on okrzyknięty Kotem Prezesa.
I jak to przypadek czasem rządzi popytem :)
Od teraz wszyscy chcą mieć swojego, prywatnego Kota Prezesa.

Prezesowe Koty prezentują się tak:











poniedziałek, 20 maja 2019

[313] Bawelniana sukienka z kokardką

Uwielbiam tworzyć dla dzieci!

Mało materiału, trochę pracy ale za to jaki szybki efekt!

Sukienka powstała dla rocznej dziewczynki i myślę, że jakiś rok sobie w jeszcze w niej pochodzi.
W tym celu zrobiłam w pasie dwa ażury, które w zależności od okoliczności będą służyły jako tunele do tasiemki. Sama taśma może być usytuowana w pasie, albo pod biustem.
Sukienka obecnie jest długa, ale po kilku miesiącach będzie miniówką :)







 

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

[312] Dziecięce gadżety

Pajacyk i gryzaczek.



Leciutki pajacyk służy jako zabawka sensoryczna i przytulanka.
Moje dzieci nazywały tę zabawkę JAPACYK albo Kizia - Mizia.
Od czasu do czasu powołuję nowego JAPACYKA do życia, by bawił i cieszył kolejne dzieci.







Misiaczek zaś ćwiczy paluszki.




poniedziałek, 1 kwietnia 2019

[311] Zawieszka do smoczka i inne gadżety



Zwróciła się z prośbą do mnie mama Olka, czy zrobię zawieszkę/zapinkę do smoczka w odcieniach ciepłej szarości z króliczkiem i z niebieską kokardką.
Spoko, nie takie rzeczy robiłam :)
Drewniana zapinka i silikonowe literki szybko przyszły pocztą, ale włóczkę postanowiłam osobiście wymacać w sklepie stacjonarnym. I tu napotkałam na ERROR, bo jak już znalazłam specjalną bawełnę dla dzieci, to nie było koloru, a jak już był kolor i dla dzieci, to za gruba. Zwiedziłam parę sklepów, aż końcu udało mi się zakupić odpowiednią bawełnę organiczną.
Sama praca, to już czysta przyjemność.





Zawsze, jak robię coś dla dzieci, to sprawdzam, testuję, starannie montuję tak, by nic nie stanowiło potencjalnego zagrożenia.
Mam obsesję na tym punkcie i to już od bardzo dawna, bo moje starsze Dziecię było takim destruktem, że każdą zabawkę rozkładało na części pierwsze. Teraz, zanim coś oddam dziecku, to staram się przewidzieć tzw. "słabe strony" i zaradzić temu już w fazie produkcji.
Tak też było z tymi gadżetami. Najbardziej bałam się o literki, więc dla większego bezpieczeństwa nawlekłam je na potrójną nitkę :)





poniedziałek, 25 marca 2019

[310] Kompletne ocieplenie w odcieniach szarości

Zrobiłam komplecik dla Aleksandra.
Sweterek i czapeczkę.





Najmodniejszy minimalizm, czyli minimum wzoru, koloru i fasonu.
Włoczka mięciutka i milutka. Szwy tylko na rękawach.
Robiłam z dwóch nitek, tak, by w środkowej części zrobić przejście szaro - białe.
Pomimo tych szarości wyszedł całkiem wesoło, a to za sprawą białej włoczki, która tak po prawdzie była ciepłym odcieniem ecru.

Rękawki zrobiłam trochę "na wyrost", czyli pierwotnie wywinięte.






Aaaa i najważniejsze! Starałam się dziergać tak, by było widać, że to ręczna robota jest :)

A na czym ten patent polega?
Trzeba tak się starać robić krzywe oczka, by robótka nie przypominała pracy maszynowej.

I tu przytoczę pewną już chyba anegdotę.
Zostałam kiedyś poproszona o zrobienie kilku gadżetów do sesji noworodkowej (czapeczki, kocyk, buciki, spódniczka, spodenki, misie itp) z wyraźnym zaznaczeniem, że to ma wyglądać na handmade.
No a jak ma wyglądać coś, co robię ręcznie, jak nie "handmade"?
I zostało mi objaśnione wyraźnie, że moje prace są za bardzo staranne, a oczka zbyt proste.
Mam się nie starać, robić krzywo i wtedy będzie OK.
Co ja się namęczyłam przy tym! Nie bardzo wiedziałam, gdzie jest granica pomiędzy "handamade" a "ręczną robotą" :)