środa, 30 lipca 2014

[194] Ażurowa, bawełniana bluzeczka

Do trzech razy sztuka, czyli parafrazując znane przysłowie - kto wrabia ostatki, ten ma sweter piękny i gładki :)
Moim zdaniem z tych resztek wyszła mi całkiem fajna bluzeczka. Ponadczasowa, bo z bawełny z minionego wieku.



Całość powstała bez zszywania. Zaczęłam od góry. Ażurek przy zmianie koloru włóczki tworzy efektowne zygzaki.



 Fajnie się robiło, fajnie nosi i fajnie pierze. Taka fajna bluzeczka :)

5 komentarzy:

  1. No i super wygląda - na upalne lato jak znalazł !

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba.Chyba też coś zrobię z tych moich przedpotopowych zasobów.Teraz znając moje tempo robienia na drutach już nie zdążę przed końcem lata.Podziwiam Twoją szybkość "drutowania" i oczywiście jakość pracy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń