niedziela, 18 lutego 2018

[288] Lifting słuchawek

Wypadałoby przy okazji prezentacji mojej radosnej twórczości wspomnieć, że Dzieć mój Młodszy (DmM) inwestuje w słuchawki droższe, które długo działają, ale nie wyglądają.
Dzieć mój Starszy (DmS) zaś woli tańsze,  które po okresie gwarancji jeszcze wygalają, za to już nie działają:)
I jak powszechnie wiadomo, te zepsute bez żalu można "skubłować". A co z takimi, co to miło się w nich słucha, a niemiło na nie patrzy?
Wtedy na ogół pada takie zdanie: "masz jakiś pomysł na..."

Tym razem na pomysł renowacji wpadłam "rzutem na taśmę", zaraz po tym jak wydziergałam czapkę, po której pozostał mi do niczego nie pasujący kłębuszek włóczki. No to go wpasowałam:




Szary jest po tej czapce:





A czarny, jeszcze przed czapką :)

Mam nadzieję, że słuchawki jeszcze długo posłużą, bo trochę energii w nie wpakowałam i jakby miały się złośliwie zepsuć zaraz po liftingu, to obiecuję, że zatańczę na nich kankana!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz