piątek, 6 lipca 2018

[292] Letnie kiecki ręcznie dziergane

Te kiecki dziergałam z głowy, czyli z niczego.


Różnią się trochę, bo za każdym razem czułam nieodpartą chęć, by coś tam przykombinować..


Niebieska włóczka to taka klasyczna "peerelowska" bawełniana "zerówka"
A ta ecru, to pewnie też bawełna, ale jakoś dziwnie spleciona. Producent nieokreślony, jakiś "demobil" nabyty na Allegro.

Sporo tego udało mi się wylicytować, więc trzasnęłam jeszcze miniówę, by mi się motki nie szwendały po kartonach...





Teraz na tapecie mam taką fajną, stalową bawełenką. Miałam "pomysła" na rozkloszowaną, ażurową kieckę, ale pies dorwał dwa kłębki i szlag trafił mają długo obmyślaną koncepcję:)

Trudno - będę improwizować - w tym jestem najlepsza!

2 komentarze: